Co to był za wieczór.....pełen emocji i wzruszenia, pięknie opisała to jedna z osób, która była na premierze mojej książki...Aniu dziękuje Ci z całego serca ;-)

Premiera książki Agnieszki Nortey „Stylowa Królowa. Jak mocą swojego wizerunku pokazać siłę swojej kobiecości i odzyskać życie na nowo” – gdyby tylko obiektyw Kuby Stanieckiego mógł mówić…

…Ach, co to był za wieczór! Ciepły, grudniowy, ze świąteczną atmosferą we Frankie’s w Warszawie – światła, blask, wszystko, co lubię… i wtedy weszła ona! Gwiazda wieczoru! W długiej, powłóczystej, czarnej sukni z odkrytymi plecami, blond włosami swobodnie, lecz grze(sz)cznie opływającymi ramiona autorki ⯑, i ta czerwona szminka! My – obiektywy – kochamy fotografować takie kobiety! Lecz nie samymi muzami karminy naszą pamięć. Z prawa i z lewa mnóstwo znamienitych gości, i jeszcze więcej książek. Kuba od czasu do czasu pozwalał mi zaglądać za kulisy i uwieczniać to, co dla innych niewidoczne.

W końcu się zaczęło, powitanie gości, oklaski, zdjęcia, autografy, a wszystko przy soczystych dźwiękach dobywających się z lśniącego saksofonu Michała Borowskiego.

Ale wróćmy do pięknych pań, które zasiadły na środku Frankie’s, żeby porozmawiać o wszystkim, co sprawiło, że ten wieczór mógł się wydarzyć. Ilona Joanna Adamska z I.D. Media przeprowadziła wywiad z Agnieszką Nortey, który przybliżył motywy powstania książki „Stylowa królowa”.

Taki wieczór jak ten jest wyjątkowy, więc znalazł się dżentelmen, który ochoczo wygłosił wiersz napisany na cześć naszej bohaterki wieczoru. Euzebiusz Skwierczyński z nieskrywaną dumą wychwalał w nim wyjątkowość Agnieszki.

Kiedy atmosfera sięgnęła zenitu, na środek wjechał tort od Anny Sowy – ale zaraz, gdzieś już go widziałem, no tak, przecież to ogromna „książka” Agnieszki pełna słodyczy. ⯑

Po pysznym torcie, zdrowych przekąskach i sokach przyszedł czas na wzruszający moment – podziękowania. Ileż cudownych ujęć, ciepłych słów i uścisków.

Rozmowy, salwy śmiechu, świąteczny klimat... pstryk, pstryk, pstryk… i nastała ciemność, Kuba spakował mnie do futerału i wróciliśmy do domu, ale dzięki mnie piękno wspomnień zostanie z nami na zawsze.

Więcej o książce tutaj